Wirtualna wycieczka
Zapraszamy do zwiedzania
Enej ponownie odwiedził skansen !

Fragmenty dokumentu opowiadającego o powstawaniu nowego albumu studyjnego grupy Enej realizowane były w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu we wtorek 12 listopada. Zespół wrócił w plenery skansenu po ponad roku. Ostatnim razem folkowa grupa wystąpiła tu na dożynkach wojewódzkich w 2018 r.

 

Polsko – ukraiński zespół Enej, kojarzony z szeroko pojętą muzyką z pogranicza folku i rocka założony został w Olsztynie w 2002 r. przez braci Piotra i Pawła Sołoducha oraz ich przyjaciela Łukasza Kojrysa, obecnego managera grupy. Nazwa zespołu jest nieprzypadkowa, bowiem pochodzi od imienia głównego bohatera „Eneidy” Iwana Kotlarewskiego – Eneja, wesołego kozaka, podróżującego po świecie. Enej to pełna energii mieszanka, różnorodna kulturowo, co ma swoje źródło w pochodzeniu członków zespołu – rodzina braci Sołoducha ma korzenie ukraińskie, wokalista i basista Mirosław Ortyński urodził się we Lwowie, a pozostali członkowie to Polacy. Folkowy skład wydał do tej pory pięć albumów studyjnych + album koncertowy na DVD („Enej – przystanek Woodstock 2011”). Obecnie zespół przygotowuje się do wydania kolejnej płyty, która ujrzy światło dzienne w marcu 2020 roku. Zanim to się jednak stanie, w celach promocyjnych i jako ukłon w stronę fanów, grupa przygotowuje krótki dokument – pewnego rodzaju making off z przygotowań albumu. Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu jest jednym z miejsc, w którym ten dokumenty powstaje. – Jeździmy z naszym projektem i szukamy korzeni muzycznych po różnych regionach Polski, a z racji pięknego planu zatrzymaliśmy się również w muzeum w Sierpcu. Część z nas bywała tu też prywatnie. Chcemy, by fani poczuli, co kryje się za tymi nagraniami muzycznymi. – zdradza Łukasz Bornus asystent manager i road manager Enej. To zresztą nie pierwsza wizyta zespołu w skansenie. Grupa wystąpiła w amfiteatrze 16 września 2018 roku. Był to niezapomniany wieczór, pełen dobrej energii, a przy największych przebojach widzowie bawili się wówczas do późnych godzin nocnych. – Sięgamy korzeni muzycznych, będzie to płyta folkowa, ponieważ świetnie czujemy się w folku, chcemy go jeszcze bardziej zgłębić i z racji tego, że jest to specyficzny klimat muzyki, nie możemy nagrać tego dokumentu na ulicy. Chcemy pokazać miejsca, skąd czerpiemy fascynację. A tu są znakomite plenery. – dodaje Bornus. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak niecierpliwie oczekiwać wiosny, a wraz z nią efektów w postaci nagrania, które pojawi się w serwisie YouTube, jak i nowej płyty.