
DZIEŃ WIGILIJNY NA DAWNEJ WSI MAZOWIECKIEJ
24 grudnia 2020
SYLWESTER, WIGILIA NOWEGO ROKU
31 grudnia 2020Powszechnie do drugiej wojny światowej na wsiach Mazowsza domy odwiedzały grupy kolędników. Te odwiedziny rozpoczynały się drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia i trwały do święta Trzech Króli. Kolędnicy składali życzenia świąteczne i noworoczne, a nagradzani byli datkami pieniężnymi lub jadłem: wypiekami świątecznymi, kiełbasą, orzechami. Dorosłych częstowano kieliszkiem wódki.
Najmłodsi, poczynając od kilkuletnich dzieci, kolędowali z gwiazdą. Z pomocą starszych konstruowali z obręczy przetaka wieloramienną gwiazdę oklejoną bibułą i ozdobioną kolorowymi bibułkami. Czasem na takiej gwieździe naklejone były wyobrażenia Św. Rodziny. Gwiazda mocowana na długim patyku, często zaopatrzona była w mechanizm, który pozwalał na jej obracanie. Najciekawsze i dające powód do dumy były zmyślnie skonstruowane gwiazdy, które wewnątrz miały zapaloną świeczkę.
Inne grupy dziecięce, ale i złożone z osób dorosłych, kolędowały z szopką. Podobnie, jak gwiazdy, szopki też różniły się między sobą. Te najprostsze sklejone były z kartonu lub zbite z deszczułek. Miały podłogę wymoszczoną sianem, a postaci wewnątrz były wycięte z tektury i pomalowane farbami. Na szczycie takich szopek znajdowała się pomalowana srebrzanką lub oklejona pazłotkiem gwiazda betlejemska. Zdarzały się szopki z postaciami wyrzeźbionymi z drewna, ale były też szopki ruchome. Te ostatnie były duże i posiadały konstrukcje umożliwiające manipulowanie figurkami. Dzięki temu kolędnicy mogli prezentować przedstawienie. Ruchome szopki były szczególnie oczekiwane, ale tylko w bogatszych domach, gdyż chodzący z taką szopką oczekiwali zapłaty w formie pieniężnej. Kolędnicy ci pochodzili przeważnie z okolicznych miasteczek i często mieli z sobą instrumenty muzyczne, na których akompaniowali śpiewając kolędy. Co roku kolędowali w ten sposób i wiedzieli, w którym domu mogą liczyć na datek. Wywodzili się zazwyczaj z biedoty miejskiej, a okres bożonarodzeniowy był jedną z okazji pozwalających zgromadzić nieco środków na przetrwanie.
Inną, ale liczną grupą kolędniczą były „Herody”. Taki też tytuł miało samo przedstawienie. Aktorami byli dorośli kawalerowie, a mogło być ich nawet kilkunastu. Przedstawienie dawano tylko w kilku bogatszych domach, do których odpowiednio wcześniej schodzili się sąsiedzi. Potrzeba było dużej izby, aby mogli się pomieścić zarówno aktorzy, jak i publiczność. Pieniądze, które otrzymywali Herody zazwyczaj przeznaczone były na jakiś szczytny cel. Na tle zasypanej śniegiem wsi grupa Herodów przedstawiała się bardzo malowniczo. Pomysłowo wykonane stroje i rekwizyty były powodem zachwytu dzieci, które towarzyszyły Herodom podczas pobytu we wsi. Postaciami, które w takiej grupie występowały były: Herod, Marszałek, żołnierze, Żyd, Śmierć, Diabeł, Anioł. Zdarzało się jednak, że kolędników było więcej. Herod miał na sobie purpurowy płaszcz i złociste berło oraz błyszczącą koronę. Żołnierze trzymali w rękach miecze, które wyglądały jak prawdziwe, a na ich głowach pyszniły się kolorowe, wielkie czapy. Diabeł z rogami na głowie i długim ogonem, okryty ciemnym kożuchem wywijał straszliwymi widłami. Ogromne wrażenie robiła Śmierć w białym prześcieradle i makabrycznej masce. Ona również trzymała w rękach swój atrybut – atrapę kosy z namalowanymi czerwoną farbą śladami krwi. Żyd z pejsami i z workiem na plecach swoim zachowaniem i kwestiami mówionymi wprowadzał w powagę i grozę widowiska sporo humoru. Tekst przedstawienia był od lat niezmienny i widzowie recytowali fragmenty wraz z aktorami. Marszałek, jako najważniejsza z osób był zarazem impresario grupy, bo to on pytał o pozwolenie wystawienia sztuki i omawiał kwestie techniczne i finansowe. Treść dotyczyła sądu nad królem Herodem i walki o jego duszę między niebem a piekłem.[1] Czasem zdarzało się, że w okresie poświątecznym pojawiały się wśród kolędników postacie zapustne, takie, jak Bocian, Dziad z kozą, Konik. Niektóre z nich towarzyszyły grupie Herodów i wprowadzały dużo zamieszania.
Autor: Robert Rumiński
- KOLĘDNICY
- GRUPA „HERODY”
Literatura:
- Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, sygn. E 520, wywiady 93/11
- Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, sygn. E 520, wywiady 93/12
- Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, sygn. E 520, wywiady 93/13
- Archiwum Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, sygn. E 520, wywiady 93/14
[1] Fragmenty tekstu przedstawienia znajdują się w wywiadzie przeprowadzonym we wsi Godlewo Milewek, gm. Nur. Tekst odtwarzany był z pamięci przez kilkoro informatorów pochodzi z lat czterdziestych XX w.
Archiwum MWM, sygn. E 520, wywiady 93/13,s.30-33.











