

Dzień Babci i Dziadka, obchodzony współcześnie w Polsce, jest świętem mającym na celu uhonorowanie seniorów. Z tej okazji dzieci w szkołach i przedszkolach przygotowują piękne laurki, a niekiedy także przedstawienia z wierszykami i piosenkami. Dziadkowie przychodzą na nie chętnie, aby z dumą i łezką w oku podziwiać swoje wnuki.
Pędzą wnuki ulicami
z ogromnymi laurkami.
Te laurki pełne kwiatków
są dla wszystkich babć i dziadków.[1]
Współczesny świat zmienia się dynamicznie, jednak nie zmienia to faktu, że dziadkowie nadal odgrywają bardzo ważną rolę w życiu wnucząt i stanowią nieocenione wsparcie dla ich rodziców. Są autorytetem, pierwszymi nauczycielami historii rodzinnych oraz strażnikami tradycji. W polskiej kulturze ludowej ich znaczenie odzwierciedlają liczne przysłowia.
„Słuchaj starszych, dobrze radzą, ich nauki się przydadzą”[2]
W wielu kulturach osoby starsze cieszyły się zarówno szacunkiem, jak i pewnym lękiem. Ich doświadczenie i wiedza były cenione, a przypisywane starości przymioty mediacyjne nadawały im rolę pośredników między światem żywych a siłami nadprzyrodzonymi. Przypisywane starości przymioty oraz właściwości mediacyjne sprawiały, że człowieka starego traktowano z należytym szacunkiem i czcią, ale równocześnie z pewnym lękiem ze względu na jego bliskości „tamtego świata” oraz możliwość utrzymania kontaktu z siłami nadprzyrodzonymi.[3]
W społecznościach opartych na tradycji ustnej starcy stanowili gwarant ciągłości pokoleń i pełnili funkcje doradców wodzów czy królów. Jednak w zależności od potrzeb grupy, osoby starsze mogły być postrzegane również jako zbędne lub niebezpieczne obciążenie.
U ludów barbarzyńskich, jak podają legendy oraz pisma starożytnych autorów, istniał „zwyczaj” uśmiercania lub porzucania ludzi starych i chorych, niezdolnych do pracy. Zmuszano starców oraz osoby niedołężne do popełnienia samobójstwa bądź wymuszano na nich akceptację skrócenia życia.[4] Na wyspie Keos, np. ludzie powyżej 60. roku życia byli zmuszani do przyjęcia trucizny, a ci, u których pojawiały się symptomy chorób, byli natychmiast eliminowani.[5]
Równie drastyczne zwyczaje opisano wśród plemion Battatów na Sumatrze. „W oznaczonym czasie starzec, z którym się rozstawano, a właściwie którego się pozbywano, wdrapywał się na drzewo, podczas gdy wokół gromadzili się obecni. Następnie uderzano o pień drzewa w określonym rytmie, śpiewając rodzaj hymnu pogrzebowego: „owoc dojrzał nastała już pora”. Po tym ofiara schodziła z drzewa, zabijano ją i zjadano.[6]
Tego rodzaju sytuacje miały miejsce również w XIX wieku, gdy brak możliwości samodzielnego utrzymania i okresowe głody powodowały, że starsi ludzie stawali się obciążeniem dla rodzin i społeczności: „żeby daremnie chleba nie jedli”[7]
W polskiej kulturze ludowej starość była trudnym etapem życia. Wiek starczy często był mało tolerowany, a osoby starsze trafiały do przytułków lub musiały żebrać. Rozpowszechniony był zwyczaj, że starzy mężczyźni oraz stare kobiety, nienadający się do pracy fizycznej, szli na żebry.
„Rozpowszechniony był zwyczaj, że starzy mężczyźni oraz stare kobiety, nienadający się do pracy fizycznej , szli na żebry” [8]
Dopiero w drugiej połowie XIX wieku, po zmianie prawa do posiadania gospodarstw, dzieci dziedziczące ziemię były zobowiązane do utrzymania rodziców w ramach dożywocia, zwanego wycugiem, deputatem lub wymiarem. Często zobowiązania te sporządzano aktem notarialnym, co gwarantowało prawo dostępu do izby w domu i części sprzętów. Nie zawsze jednak stosunki rodzinne były poprawne; wymagania starców wobec opieki wzbudzały niekiedy niechęć lub agresję.
„Kurp jest tak nieużyty, że często zrzuca z wozu rodzonych ojców swoich, chcących się z nim zabrać do kościoła, jeżeli ci nie zobowiążą się wynagrodzić zabrania odrobkiem lub ustępstwem z alimentów”.[9]
Na zaniechanie dawnych praktyk wobec osób starszych wpływ miało Chrześcijaństwo oraz rozwój kultury i świadomości społecznej. Poprawa jakości życia oraz rozwój edukacji przyczyniły się do zmiany sposobu myślenia o starości – z irracjonalnego, opartego na lęku i obciążeniu, na racjonalny i wartościowy etap życia. Współcześnie osoby starsze są postrzegane jako aktywni uczestnicy życia społecznego i kulturowego, pełniący funkcje edukacyjne i wychowawcze w rodzinach oraz społecznościach lokalnych.
Danuta Krześniak
Literatura
Kolberg O. Dzieła wszystkie. Przysłowia, t. 60 Wyd. PTL, Wrocław 1967r.
Lehr U., Etnografia Polska XLVII, Zeszyt 1-2; „Oblicza starości”, Wyd. Letter Qualiity, Warszawa 2003r.
Baranowski B., Ludzie gościńca w XVII i XVIII wieku, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1986r.
Makowski W., Dożywocie, Wisła, t.14, z.3. 1900r.
Nowosielski A. Lud ukraiński, Wilno, t. II 1857r.
Kalniuk T. ,Mityczni obcy. Dzieci i starcy w polskiej kulturze ludowej przełomu XIX i XX wieku, Wyd. Naukowe UMK, Toruń 2014.
[1] https://czasdzieci.pl/czytanki/id,682a3b-pedza_wnuki_ulicami.html
[2] O. Kolberg, 1967,s.416-417
[3] U. Lehr, 2003r.
[4] U. Lehr, 2003
[5] Tamże
[6] Makowski 1900, s. 241
[7] Nowosielski 1857,s.20
[8] Baranowski, 1986,s.121
[9] Kalniuk,2014,s.83